Kolejny temat z serii „natchniona”.
Temat co prawda skierowany do kobiet jednak jestem pewna, że mężczyzn po
małej modyfikacji też pewnie dotyczy:)
Ile z Was czeka na księcia? Na eleganckiego dżentelmena na szybkim rumaku?
Możemy tą wersję delikatnie zaktualizować do przystojniaka na jednośladzie,
niech będzie. Takiego, który spełni Wasze oczekiwania (często wygórowane)?
Poznajemy kogoś. Budujemy ze szczątków informacji jego obraz. Idealizujemy.
Jest dużo wyższy, przystojniejszy i … angażujemy się. Wierzymy, łudzimy się
nadzieją, że to właśnie TEN. Po czasie (krótkim na ogół) okazuje się, że nasz
„książę” to zwykła żaba. Ani urodziwa, ani w sumie „kumata”. Rozczarowanie?
Załamanie? Czujecie się jak w stawie, powoli tonąc.
Nie ma co ukrywać moje Drogie Panie, że aby trafić na „księcia” trzeba
pocałować wiele żab:/ Nie rozpaczajcie jednak. Czysto statystycznie każda żaba
nie może być „księciem”. Pomyślcie też, że ta żaba może okazać się „księciem”
dla innej. Trzeba szczerze przyznać, że „księżniczkami” dla wszystkich nie
jesteśmy;) Takie są realia. Po tego typu doświadczeniach należy
przeprowadzić dezynfekcję, ale nie ciała a umysłu. I koniecznie weryfikację
Waszych oczekiwań. Potraktujcie to jako
doświadczenie z dziedziny herpetologii i dalej w bajecznym klimacie szukajcie.
Nie dajcie jednak zwodzić się
złudzeniom. Realnie odbierajcie każdy sygnał, a czas zapomnienia i
„motylków” nadejdzie. A Będzie to okupione
mniejszym rozczarowaniem. Słuchajcie też intuicji, pomijanej zbyt
często. Fantazję jeszcze spełnicie, ku uciesze swojego „księcia” w innych,
bardziej intymnych okolicznościach.
Paniom życzę więcej „szkiełka i oka” a mniej bujania w obłokach na pierwszym
etapie poznawania:) Może tych żab będzie mniej;)
Panom, zamiast kursu podrywu i PR-u polecam książkę Janusza.L Wiśniewskiego
„Samotność w sieci”. Zdecydowanie dowiecie się, ile mężczyzna może wiedzieć o
kobiecie;) To bardziej Wam się przyda w poszukiwaniu „księżniczki”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz